mixer-magazyn studentów Krakowskiej Szkoły wyższej

Artykuły

Ubiór swiadczy o Tobie...

Nie wszyscy wiedza, co to jest strój wizytowy...

"Jak cie widza, tak cie pisza" - mówi stara jak swiat sentencja i ilez prawdy niesie ona za soba! Inaczej ubieramy sie, kiedy zostalismy zaproszeni na wesele, inaczej, gdy wybieramy sie na imieniny do ciotki czy urodziny kolezanki, a jeszcze inaczej, kiedy idziemy na rozpoczecie roku akademickiego czy zdawac egzamin. Jakze istotny jest wiec ubiór, a mimo to nie wszyscy sie nim przejmuja. A przeciez powinni, bo tym sposobem wyrazamy swój szacunek do innych.

Dzisiejsze spoleczenstwo, zmodernizowane, idace slepo za wzorcami z Zachodu, powoli zatraca sie w tym wszystkim, gubiac gdzies za soba podstawowe wartosci i zwyczajne poczucie smaku. Niegdys nasi przodkowie kultywowali pewne porzadki spraw, które my, mlodzi, powoli zaczynamy degradowac, zachlysnieci moda i wiecznie towarzyszacym glodem wolnosci.

Mowa oczywiscie o owym szacunku. Gdziez on sie podzial? Bo przeciez nie ukryl sie miedzy wystajacymi piersiami, spod zbyt mocno wydekoltowanej bluzki czy wysuwajacymi sie stringami, które nie wiadomo jakim cudem staly sie dziwnym trendem, a przeciez juz dawno zostal on (ów cud) okrzykniety najwiekszym kiczem i obciachem, jaki mozna sobie zaserwowac.

JKiedys wygladalo to inaczej... Dziewczyny idac chociazby na egzamin, wkladaly granatowa lub czarna spódniczke, a do tego koniecznie biala bluzke. Chlopcy zas odziewali sie w spodnie w tym samym kolorze, takze z biala góra. Albo po prostu "wbijali sie" w nielubiany garnitur. Dzis tak klasyczny i elegancki strój staje sie po prostu tandetny. Nowo powstajace firmy naciskaja coraz bardziej na poczucie swobody, za czym slepo podazaja mlodzi, wprowadzajac swego rodzaju "galowa rewolucje", nie zwracajac uwagi na, to, ze przeciez ubiorem moga kogos obrazic albo chociazby zrazic do siebie.

Moze to staroswiecko brzmi, ale chyba po to wymyslono strój wizytowy, zeby wlasnie do takich okolicznosci go wykorzystywano. Dzisiaj nie przywiazuje sie do tego wagi. Powoli ludzie staja sie zmeczeni, bo jeszcze w latach 50. ubieglego wieku, kiedy wszystko zdominowane bylo przez ustrój totalitarny, nikt nie wyobrazal sobie, ze moze wlozyc na siebie cos, co wychodzilo poza ówczesne "kanony mody"(czytaj: to, w czym chodzil ubrany ogól spoleczenstwa). Ba, liczyl sie wówczas kolektyw, jednostka nie miala wlasnego zdania, byla podporzadkowana panstwu, które kontrolowalo i zawlaszczalo sobie zycie ludzi, z góry narzucajac im styl bycia, w tym takze ubioru (w którym powszechnie akceptowalne - jako strój reprezentatywny - byly jedynie mundurki).

Czasy sie zmienily, w ówczesnym systemie demokratycznym wolnosci obywateli sa powszechnie uznane i zagwarantowane. Ale czy to oznacza, ze wolno nam wszystko? Potencjalnie tak. Mozemy, bo przeciez nie spotyka nas kara za nieodpowiedni strój... no, moze czasem: w postaci reprymendy czy dyskwalifikacji z egzaminu. Jednak na uczelniach prywatnych rzadko sie to zdarza i chyba sie niestety nie zmieni, bo przeciez "place ,wiec ubrana (-y) moge byc, jak mi sie podoba". Czasem zdarza sie, ze zwycieza dobry smak, ale coraz czesciej zastepowany jest on dlugimi pomalowanymi na krzykliwy kolor paznokciami, odrazajaco mocnym makijazem czy za bardzo wydekoltowana bluzka. Co jak co, ale radzilabym zostawic takie "triki" na wieczór z przyjaciólmi w pubie lub po prostu na randke.

przygotowała Kinga Zielinska

Rok polsko niemiecki
chur kamerlany ELIM